Chinczycy w biznesie

Przechadzając się ulicami Akry można spotkać bardzo wiele śladów Chinskiej obecności. To budynek stawiany przez nich, to samochody chińskie, to pełno chińskich t-shirtów. Zastanawiające jednak jest to na jaką skalę działają i jak wygląda ich model biznesu.

Jak robią interesy ? Przyjeżdza smiesznie tania siłą robocza oraz kontenery produktów. Nie zaopatrują się wogóle na rynku lokalnym, przez co kraj w którym pracują nie zarabia ani grosza. Co więcej nawet jeżeli czegoś im brak, a np w budownictwie dzieje się to dość często, to mają zakaz kupienia czegokolwiek. Wszystko musi być chińskie i nie ważne, że dostawa będzie trwała miesiąc czy dwa, bo póżniej małe zwinne chinskie rączki wszystko nadrobią pracująć 18 godzin dziennie.

Pytanie jakie jednak należy sobie postawić czy to mówimy o Ghanie, czy o Polsce gdzie Chińczycy budują nam autostrady, to jaka jest jakość ich usług ? Podam tylko jeden przykład z Ghany. Firma oferująca przewozy autokarowe zamówiła 20 chińskich autokarów. Największych jakie się tylko da. Wywalili na to górę pieniędzy. Autobusy owszem przyjechały, ale na pięknym wyświetlaczu kontrolnym dla kierowcy wszystko jest po Chińsku, co więcej instrukcja także jest po Chińsku. Nikt na to nie wpadł, że tutejsi kierowcy to po Chińsku tak nie koniecznie mówią biegle.

Warto więc się zastanowić co od  nich kupujemy i czy warto się męczyć z ich produktami tylko dlatego, że są trochę tańsze ? Bo o jakości chińskich T-shirtów już mówić nie warto....
0 Responses