|
Powoli zbliża się koniec mojej pracy w HILTI. Przyjechał już Krzysiek Ćwikliński, mój następca którego wdrażam w pracę w firmie. Niesamowite jest to jak szybko się uczy i jakie ma chęci do pracy. Ciekawe, czy ja też taki byłem na początku ? Czy może to dopiero Ghanijska kultura spowolniła moje ruchy...
Nie zakończenie pracy będzie jednak tematem tego posta, a raczej przyjazd Agaty i nasza wspólna podróż przez Ghanę. Wynajęliśmy samochód po super cenie z 50 % rabatem. Bo jak nie wielu się pewnie domyśla ceny wynajmu samochodów, zwłaszcza terenowych są kosmiczne. Za dobę w okolicy 300 zł. Myśmy wynajęli Nissana X-Trail, co było bardzo dobrym wyborem na mieszane drogi szutrowo asfaltowe. Powiem szczerze, że chcąc wybrać się w podróż dookoła Ghany i zajrzeć w miejsca mniej uczęszczane samochód terenowy to absolutne minimum i nie wolno ciąć kosztów wynajmując tańszy osobowy.
Nasza trasa biegła przez wszystkie najpiękniejsze atrakcje Ghany. Zaczęliśmy od Aburi Gardens ogrodach założonych przez Brytyjczyków w XIX wieku, w których spotkaliśmy grupę uczniów skaczących po drzewach, którzy nie odpuścili Nam wspólnego zdjęcia.
Dalej było Akosombo, tama na największym sztucznym zbiorniku na świecie zaopatrująca całą Ghanę w prąd.
Wli, Tamale, Mole i Wachiau z hipopotamami
Kintampo z pięknymi wodospadami
Sunyani, Kumasi oraz Beyin na którym chciałem się chwilę dłużej skupić. Była jedna z naszych ostatnich nocy w Ghanie, piękne gwiaździste niebo, planowana od dawna kolacja, przy świecach nad brzegiem szumiącego oceanu, ja i ona. Zacząłem długim monologiem wprawdzie układanym miesiącami, ale zupełnie bez ładu i składu przez zżerający mnie stres a zakończyłem "Czy chcesz za mnie wyjść ?" Były łzy, uśmiech i to jakże piękne słowo "Tak".
Ghana przyniosła mi wiele trudnych chwil, ale równie wiele pięknych, których na pewno nie zapomnę do końca życia. Czego samego życzę Wam, jeżeli zdecydujecie się zobaczyć ten piękny kraj. Polecam !!!
Nasza trasa biegła przez wszystkie najpiękniejsze atrakcje Ghany. Zaczęliśmy od Aburi Gardens ogrodach założonych przez Brytyjczyków w XIX wieku, w których spotkaliśmy grupę uczniów skaczących po drzewach, którzy nie odpuścili Nam wspólnego zdjęcia.
Dalej było Akosombo, tama na największym sztucznym zbiorniku na świecie zaopatrująca całą Ghanę w prąd.
Wli, Tamale, Mole i Wachiau z hipopotamami
Kintampo z pięknymi wodospadami
Sunyani, Kumasi oraz Beyin na którym chciałem się chwilę dłużej skupić. Była jedna z naszych ostatnich nocy w Ghanie, piękne gwiaździste niebo, planowana od dawna kolacja, przy świecach nad brzegiem szumiącego oceanu, ja i ona. Zacząłem długim monologiem wprawdzie układanym miesiącami, ale zupełnie bez ładu i składu przez zżerający mnie stres a zakończyłem "Czy chcesz za mnie wyjść ?" Były łzy, uśmiech i to jakże piękne słowo "Tak".
Ghana przyniosła mi wiele trudnych chwil, ale równie wiele pięknych, których na pewno nie zapomnę do końca życia. Czego samego życzę Wam, jeżeli zdecydujecie się zobaczyć ten piękny kraj. Polecam !!!




